16.07. Je ne parle pas français... I tak już do końca etapu tour-de-France. Fenomen lingwistyczny na skalę światową i opowieść z długą i siwą brodą. Zrozumienia jednakoż wciąż brak... Wedle powszechnie podtrzymywanego we Francji poglądu, świat cywilizowany kończy się na granicach imperium francuskiego, przypuszczalnie okolonych głęboką i nieprzejrzaną czeluścią, pełną morskich potworów i mrocznych dziwów. W przypadku napotkania przedstawicieli prymitywnych, barbarzyńskich plemion zamieszkujących tereny pre-cywilizowane, należy okazywać empatię i w razie konieczności porozumiewać się wolnym i wyraźnie akcentowanym francuskim. Jeśli barbarzyńca na takie przyjazne indagacje odpowiada niezrozumiałymi odgłosami z paszczy, można podjąć próbę komunikacji na migi lub, w akcie szczególnego miłosierdzia, przekazać mu podstawy cywilizowanej mowy. Akceptowalnym jest jednak również by osobnika takiego zignorować - to smutne, lecz szanse by barbarzyńcę, zrodzonego w ciemności, udało się wydostać na światło cywilizacyjnego oświecenia są znikome... Heil français!
In : Stacja
Tags:
b. holandia belgia francja