Posted by on Saturday, April 17, 2010,
In :
Stacja
16.07. Je ne parle pas français... I tak już do końca etapu tour-de-France. Fenomen lingwistyczny na skalę światową i opowieść z długą i siwą brodą. Zrozumienia jednakoż wciąż brak...Wedle powszechnie podtrzymywanego we Francji poglądu, świat cywilizowany kończy się na granicach imperium francuskiego, przypuszczalnie okolonych głęboką i nieprzejrzaną czeluścią, pełną morskich potworów i mrocznych dziwów. W przypadku napotkania przedstawicieli prymitywnych, barbar... Continue reading ...
Posted by on Saturday, April 17, 2010,
In :
Stacja
19.07. Etap pierwszy - introdukcyjny - zakończony pomyślnie. Drogi francuskienależą zdecydowanie do najlepszych i najbardziej malowniczych w centralnej Europie.Autochtoni, pomijając wrodzoną ułomność lingwistyczną, zazwyczaj przyjaźni i pomocni.Polecam.
Posted by on Saturday, April 17, 2010,
In :
Stacja
02.08. Rzekomo najdziksze rejony Francji. Nie potwierdzam, nie zaprzeczam. Cóż, pojęcie dzikiej natury bywa interpretowane bardziej lub mniej restrykcyjnie, w zależności od długości i szerokości geograficznej. W Holandii, na przykład, zakłada się parki narodowe w obszarach występowania dzikich saren, zająców i dzikich dzików... Tak czy inaczej okolice Serres bardzo ładne. Continue reading ...
Posted by on Saturday, April 17, 2010,
In :
Stacja
03.08. Przejazd przez przedgórze alpejskie i od razu pot się leje po plecach. A za plecami, na klaksonach, starzy wyjadacze alpejskich dróg raźnie dopingują. Mocne wrażenia jak na pierwszy sezon jazdy.Widoki zapierają dech w piersiach. Urwisko, metr od toru jazdy, również. I nagle radykalna zmiana scenografii. Lazurowe Wybrzeże, Nicea i Monako. Szaleństwo, przepych i dekadencja. Faceci więksi od motocykli, motocykle większe od jachtów, jachty większe od... Ogólnie wszystko wi... Continue reading ...
Posted by on Saturday, April 17, 2010,
In :
Stacja
06.08. Spa na gorących źródłach - gratis dla gości campingu. Miła niespodzianka. Niestety, wkrótce potem spa okazuje się być (o zgrozo!) uzdrowiskiem, w mocnym klimacie sanatoryjnym a'la Ciechocinek. Wieczorem oczywiście impreza dla kuracjuszy, że ku*** cały turnus śpiewa z nami... Jako że kąpiel dostarczyła niezbędnego relaksu zdobywam się na chrześcijański gest - wybaczam i proszę o wybaczenie...
Posted by on Saturday, April 17, 2010,
In :
Stacja
07.08. Najpierw szybki przelot przez Austrię. Lepiej nie maruderować. Na "Guten morgen" z austriackim akcentem instynktownie wymuszam bardziej błękitne spojrzenie i blond grzywkę.
Potem największe rozczarowanie trasy - Czechy. Choć zawsze czuję się tam swojsko i miło jak z wizytą u dobrej cioci, wrażenia estetyczne zupełnie jak z ciocinego obiadku - nijakie.
Posted by on Saturday, April 17, 2010,
In :
Stacja
08.08. Po mrożącym krew w żyłach przejeździe Polską jedynką, gdzie pojęcie drogi krajowej ulega semantycznej hiperinflacji, etap kolejny zakończony pomyślnie.
Posted by on Saturday, April 17, 2010,
In :
Stacja
19.08. Sącząc białego Rosjanina w niegdysiejszym WRL*-owskim wczasowisku nad Balatonem, do akompaniamentu muzyki rozpamiętywanego Michaela Jacksona, delektuję się urokami przypadkowości.To zdaje się adekwatna kompozycja okoliczności na takie refleksje.
Wcześniej, po drodze, przemknąłem przez zieloną i górzystą Słowację: to jest jeszcze ląd do odkrycia.
Posted by on Saturday, April 17, 2010,
In :
Stacja
21.08. Motor po resuscytacji, jeździec poobijany i z lekką traumą, ale znów razem w drodze. Nigdy więcej na Węgry! Jako pocieszenie - nocleg już nad Adriatykiem.
Posted by on Saturday, April 17, 2010,
In :
Stacja
28. 08. Pożegnanie z krainą śródziemnomorską. Szkoda, bo jak dotąd wrażenia ze Słowenii i Chorwacji wyjątkowo udane. Niby turystycznie, ale z motocyklem na składzie nic łatwiejszego niż wyrwać się z zasięgu rażenia pieszych wczasowiczów i poeksplorować mniej uczęszczane rejony. A jest co.
Posted by on Saturday, April 17, 2010,
In :
Stacja
05.09. Déjà vu z dnia poprzedniego, ale tym razem perspektywa zbliżającej sięmety dodaje animuszu! Jeszcze 100 kilometrów, 50, 10, i już. I jest Amsterdam. I... koniec Wielkiej!