...czyli unifikacja europocentryczna 

Popas drugi - wenecki

April 17, 2010
05.08. Przypadkowy turysta w najbardziej turystycznym miejscu w kosmosie. Dementuję popularnie głoszoną kalumnię:  Wenecja nie śmierdzi zdechłym śledziem.


 

J. Moravske Toplice

April 17, 2010
06.08. Spa na gorących źródłach - gratis dla gości campingu. Miła niespodzianka. Niestety, wkrótce potem spa okazuje się być (o zgrozo!) uzdrowiskiem, w mocnym klimacie sanatoryjnym a'la Ciechocinek. Wieczorem oczywiście impreza dla kuracjuszy, że ku*** cały turnus śpiewa z nami... Jako że kąpiel dostarczyła niezbędnego relaksu zdobywam się na chrześcijański gest - wybaczam i proszę o wybaczenie...

Continue reading...
 

K. Roznov pod Radhostem

April 17, 2010
07.08. Najpierw szybki przelot przez Austrię. Lepiej nie maruderować. Na "Guten morgen" z austriackim akcentem instynktownie wymuszam bardziej błękitne spojrzenie i blond grzywkę.

Potem największe rozczarowanie trasy - Czechy. Choć zawsze czuję się tam swojsko i miło jak z wizytą u dobrej cioci, wrażenia estetyczne zupełnie jak z ciocinego obiadku - nijakie.


Continue reading...
 

L. Łódź

April 17, 2010
08.08. Po mrożącym krew w żyłach przejeździe Polską jedynką, gdzie pojęcie drogi krajowej ulega semantycznej hiperinflacji, etap kolejny zakończony pomyślnie.

Continue reading...
 

Popas trzeci - ojczysty

April 17, 2010
09.08. - 17.08. Impreza, rodzina, przyjaciele, tańce, hulanki, swawola...



Continue reading...
 

M. Zakopane

April 17, 2010
18.08. Kiełbaska pod Wielką Krokwią i piwko na Gubałówce. I jak tu nie lubić road-trippingu?

Continue reading...
 

N. Balatonfured

April 17, 2010
19.08. Sącząc białego Rosjanina w niegdysiejszym WRL*-owskim wczasowisku nad Balatonem, do akompaniamentu muzyki rozpamiętywanego Michaela Jacksona, delektuję się urokami przypadkowości. To zdaje się adekwatna kompozycja okoliczności na takie refleksje.

Wcześniej, po drodze, przemknąłem przez zieloną i górzystą Słowację
: to jest jeszcze ląd do odkrycia.

*) czyli Madziarski wariant PRL-u.

Continue reading...
 

PitStop

April 17, 2010
20.08. Tuż po wyjeździe z Balatonfured, pierwsza i jedyna jak do tej pory wpadka (do rowu). Podczas wyprzedzania pojazdu na numerach węgierskich, pojazd nieoczekiwanie postanawia dokonać podobnego manewru i składa się do wyprzedzania samochodu przed nim. Pomysł w sumie niegłupi, ale droga jakby za mała do wyprzedzania na trzeciego... tym bardziej niefajnie, że z prostego rachunku wynika, że to ja mam być ten trzeci. Kierowca pojazdu widać uznał podobnie bo natychmiast postanowi...
Continue reading...
 

O. Keszthely

April 17, 2010
20.08. Nowa belka sprawności: cerowanie ekstremalne - rekonstrukcja sakw z pozostałych po wypadku fragmentów.

Continue reading...
 

P. Rovanjska

April 17, 2010
21.08. Motor po resuscytacji, jeździec poobijany i z lekką traumą, ale znów razem w drodze. Nigdy więcej na Węgry! Jako pocieszenie - nocleg już nad Adriatykiem.

Continue reading...
 

 



 
Make a Free Website with Yola.