Posted by on Saturday, April 17, 2010,
In :
Stacja
07.08. Najpierw szybki przelot przez Austrię. Lepiej nie maruderować. Na "Guten morgen" z austriackim akcentem instynktownie wymuszam bardziej błękitne spojrzenie i blond grzywkę.
Potem największe rozczarowanie trasy - Czechy. Choć zawsze czuję się tam swojsko i miło jak z wizytą u dobrej cioci, wrażenia estetyczne zupełnie jak z ciocinego obiadku - nijakie.
Posted by on Saturday, April 17, 2010,
In :
Stacja
08.08. Po mrożącym krew w żyłach przejeździe Polską jedynką, gdzie pojęcie drogi krajowej ulega semantycznej hiperinflacji, etap kolejny zakończony pomyślnie.