
Plan operacyjny
Metoda eksploracji: zdobywczo-fatalistyczna
(byle-naprzód-będzie-dobrze-co-ma-nie-być).
Trasa: RPA - Namibia - Victoria Falls (Zambia/Zimbabwe) - Botswana - RPA
Planowy dystans: ~5000km
Planowy czas: 20 dni
Start: 30 lipca 2014, Pretoria
Motocykl: BMW G650 GS
Forma Zen: tradycyjnie nieodgadniona
***
Wielka to zwykła okoliczność. Nie ma i jest. Czyniona oportunistycznie i spontanicznie jak okazja czyni złodzieja, a on swoją pierwszą doliniarską robotę. Bez planu, bez namysłu, byle z szybkim utargiem. Wielkie, jak powszechnie wiadomo, po prostu się przytrafiają. W przeciwieństwie do Większych – to już zupełnie inna historia.
Większa to nie wyniesiona ze smażalni solniczka, ani buchnięte babci siedem pięćdziesiąt z kredensu. To konkret kryminał i transgresja z motywem. Skok na osiedlowy warzywniak. Może na kantor w stolicy powiatu. To zapłon cwaniackiego apetytu i ciekawość, czy można się pchnąć kawałek dalej, żeby ugrać jeszcze więcej. Czy znów się upiecze. I jeśli tak, jeśli rzeczywiście da się wybyć za horyzont i zgarnąć te fanty, i wrócić na to swoje podwórko i napić się zimnego piwa jakby nigdy nic, jakby nie było tej całej adrenaliny walącej po pale, i akcji, i łupu, jakby to była taka tylko niedzielna przejażdżka i w ogóle kaszka z mleczkiem - to już w zasadzie posprzątane. Wiadomo, że tu droga się nie skończy. To by było nielogiczne. Bo droga się wcale nie skończyła, to tylko plan był skrojony na jaką-taką chwilowo wyobrażalną miarę. A jakże - dokładnie na miarę prologu do tej ostatniej, która jako Największa ze wszystkich nie odbyć się zwyczajnie nie może...
Bo Największa jest nią właśnie dlatego, że zostawia inne daleko w tyle - to banalnie proste. Jest wcieleniem zbrodni doskonałej, ostatecznego przekrętu, kwestią osobistej deklaracji niezwyciężoności i osobistego porachunku ze wszystkimi. Tu nie ma okoliczności łagodzących, a za wpadkę jest czapa... No, dobra tam, dawać tę Afrykę!
***